O książce

Przeczytaj wstęp i zakochaj sie w Norwegii!
"Warto sprawdzić w książce, za co można kochać Norwegię"
Monika Kilijańska konfabula.pl

Pociąg zatrzymał się na dworcu w Bodø. „Przystanek: Norwegia” – usłyszałam zniekształcony głos z megafonu, choć tak naprawdę nikt tego nie powiedział. Na peronie czekała na mnie uśmiechnięta blondynka o zarumienionych od mrozu policzkach, u której miałam spędzić najbliższe miesiące jako au pair. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że na tych dwudziestu pięciu kilogramach życia, upchniętych w jednej walizce, którą taszczyłam z Polski już od dobrych trzech dni, zbuduję nowy dom. Mój dom w Norwegii.

Od tamtego grudniowego wieczoru minęło już dwadzieścia polarnych nocy, tyle samo pobudek niedźwiedzi, niezachodzących słońc i jesiennych sztormów. Dwadzieścia dobrych lat. Życie na północy Norwegii toczy się niespiesznie między górskimi wędrówkami w towarzystwie trolli a łowieniem ryb. Tutaj ludzie zajadają się brązowym, słodkim serem, do domów przez kuchenne okna zaglądają łosie, na drodze można spotkać renifery, a powietrze hipnotyzuje zniewalającym zapachem.

Ogień cicho trzaska w kominku, obok stoi kubek z parującym kakao, a ja opatulona kocem piszę o wszystkich moich norweskich zachwytach, podróżach do Trondheim, Geiranger, Trollstigen, Bergen i wędrówkach na Trolltungę czy Galdhøpiggen. I czuję, że jestem. Tutaj. Pod rozgwieżdżonym niebem, na którym co noc rozgrywa się niesamowity spektakl zorzy polarnej. 

Kiedyś zaprzyjaźniłam się z dużym kamieniem. Stał przy drodze i zawsze pozdrawiał mnie wracającą z górskich spacerów, a ja uśmiechałam się na jego widok. Kamień ten szeptał historię, którą mogłam usłyszeć tylko ja. Opowiadał o morzu i wietrze, o emigracji, miłości, pięknie… Opowiadał moją historię. I uświadomił mi, że ona już nie chce żyć tylko w moich myślach, że chce być opowiedziana na głos. I że ja też tego chcę.

Dwadzieścia lat temu wyszłam z domu, ucałowałam rodziców na pożegnanie, a trzy dni później postawiłam nogę w najpiękniejszym miejscu na ziemi. Myślałam, że wizyta w północnej Norwegii będzie jedynie krótkim epizodem. Przygodą, którą będę miło wspominać. Stało się jednak inaczej. Ta przygoda to od dwudziestu lat moje codzienne życie.

Żyję na emigracji, akceptując jej blaski i cienie. Tworzę tu swoje dziś i jutro. Jestem kreatorką. Zwłaszcza rodziny, wspólnie z najlepszym mężem, synem – nastoletnim piłkarzem na medal (na wiele medali i pucharów!), córką – pełną słońca, miłośniczką zwierząt oraz z wiecznie spragnionym pieszczot kotem.

Otacza mnie niezwykły świat pachnący słonym morzem, suszonymi rybami i tym nieuchwytnym norweskim pierwiastkiem, który czyni go wyjątkowym. Otaczają mnie góry i lasy. Chadzam na spacery ramię w ramię z reniferami, a co rano przez kuchenne okno patrzę na morze. W nieustającej zimowej ciemności nocy polarnej wypatruję zorzy, a latem cieszę się trwającym przez kilka tygodni dniem.

Zawodowo pomagam. Jestem pielęgniarką, zajmuję się starszymi ludźmi, promocją zdrowia i własnym rozwojem. Po godzinach rysuję, dziergam i wymyślam plany na niedzielne wycieczki po norweskich szlakach. Lubię własne towarzystwo i spotkania w gronie przyjaciół. Nigdy się nie nudzę, a temu co robię, oddaję się bez reszty. Tak jak teraz tej książce.

Drogi Czytelniku, trzymasz w ręku papierową wersję tego kamienia, który szeptał moją opowieść. Wierzę, że sprawi Ci ona tyle samo radości, co mnie proces jej tworzenia. Chciałabym, żebyś dzięki tej książce poczuł podmuch północnego wiatru na policzkach. Żebyś zobaczył zielone płomienie zorzy polarnej tańczące na rozgwieżdżonym niebie. Żebyś rozkoszował się ciepłem ogniska rozpalonego w słoneczną noc. I żebyś usłyszał kroki spacerującego nieopodal łosia. Pokazuję Ci tę cząstkę Norwegii, która sprawiła, że uznałam to miejsce za moje. Może i Ciebie zaczaruje?
Zobacz co inni napisali o mojej książce!

Zamów książkę!